➤ Łapcie kod promocyjny na sakwy i worki Crosso. -10% na cały asortyment z kodem gdzielosponiesie: https://crosso.pl/?coupon=gdzielosponiesie
_____________________________________________

Rower w pociągu. Jak to wygląda w Polsce? Przedstawiamy szczegółowe informacje na temat przewożenia rowerów w pociągach, z cenami i innymi konkretami, z podziałem na przewoźników krajowych i regionalnych. Dorzucamy Wasze pikantne historie, bo ten, kto przewoził choć raz rower w PKP, w cyrku się nie śmieje… 😉

0:00 – Rowery w polskich pociągach – dlaczego tak niechętnie są widziane?
2:15 – PKP Intercity
5:39 – Pociągi międzynarodowe
6:04 – Autobusowa komunikacja zastępcza
7:11 – POLREGIO
8:16 – Nasza najgorsza historia w PKP
9:37 – Koleje Dolnośląskie
11:01 – Koleje Mazowieckie
12:07 – Koleje Śląskie
12:29 – ARRIVA
13:36 – Koleje Małopolskie i Wielkopolskie
14:40 – Łódzka Kolej Aglomeracyjna
15:37 – Szybka Kolej Miejska i WKD
17:04 – Podsumowanie

➤ WYPRAWA ROWEROWA – PORADY: https://youtu.be/MRpp_e2ewLk

➤ Jeżeli spodobał Ci się nasz materiał i masz ochotę nas wesprzeć, możesz postawić nam kawę – dziękujemy! 🙂
https://buycoffee.to/gdzielosponiesie

Share.

8 Comments

  1. Da się, tylko w InterCity trzeba kupować bilety wcześniej. Pakowanie się na przypał, to jest szczyt chamstwa.

    W regionalnych też lepiej kupić przez neta, bo was mogą nie wpuścić.

  2. Do InterCity bym dodał wieczne przepełnienie. Nawet jak macie rezerwację, to się trzeba przepychać przez ludzi. Zwykle ludzie nie mają problemu z przesunięciem się, ale nie zdziwcie się jak całe miejsce na rowery będzie zawalone.

  3. Co do limitów, to inaczej się nie da. Pociągi są zawalone, nawet te regionalne. W godzinach szczytu jak nie wsiądziesz na Krakowie Głównym, to już ciężko się wepchać do składu.

  4. W IC jest za mało lub nie ma wcale miejsc do przewozu rowerów, lepiej wybierać koleje regionalne. Fatalnym nieporozumieniem jest skład Pendolino. Tam są 4 miejsca na rowery z hakami, ale po powieszeniu rowerów na nich nie da się otworzyć drzwi od toalety i awantura z innymi pasażerami gwarantowana. To jest też jedyne miejsce na wózek dziecięcy lub inwalidzki mający pierwszeństwo i gdy trafi się taki to można zostać wyrzuconym z rowerem na dowolnej stacji… i rób co chcesz.

  5. Haki rowerowe to dla mnie przekleństwo. Rzadko są regulowane i nie pasują do długości ramy. Odkąd jestem niepełnosprawny, nie mogę podnieść roweru i jeżdżę cięższym pojazdem ze wspomaganiem elektrycznym. Załadowanie takiego rowerru na hak to jakiś absurd. Nie dość że rower elektryczny nie jest dostosowany do wieszania w taki sposób to sam hak też nie ma nośności 40, 50 kg. Ani to bezpieczne ani wygodne rozwiązanie. Wolę postawić rowery na przemian na podłodze i związać porządnymi pasami, gumami, aby się nie przemieszczały po kabinie j było bezpiecznie. W ten sposób więcej się zmieści rowerów na tej samej powierzchni niż na hakach, łatwiej się je ustawia (najlepiej w kolejności kto kiedy wysiada) i jest mniejsze ryzyko uszkodzenia delikatnego osprzętu (np haka przerzutki).

  6. Najlepsze rozwiązanie widziałem w nowych składach SKM Trójmiasto, gdzie haki są umiejscowione w taki sposób, że wystarczy koło podnieść o 10 cm.
    Problemy są w składach Polregio na Hel, bo obsługa czasami nie pozwala wsiąść bez biletu na rower, nawet kiedy widać, że są wolne miejsca w wagonach rowerowych.
    Koleje Mazowieckie (tak jak wspomniano) – przedział dla rowerów może być na początku składu, a może być gdzieś w środku, co utrudnia jego namierzenie, kiedy przyjeżdża się na ostatnią chwilę, a na peronie jest pełno ludzi.

  7. Odnośnie kolei dolnośląskich to jeżdżę często wrocław-jelenia góra a nigdy takiego wagonu nie widziałem ale sa normalne z miejscem na sporo rowerów na oko 10+ i miejscami siedzącymi tylko dla rowerzystów więc fakt wypadają najlepiej jako przewożnik chociaż widzę, że mazowieckie koleje też ładnie sobie radzą. Dolnośląskimi najlepiej przewozić rowery po 17 z wrocławia, bo wtedy nie widziałem ostatnio ani jednego rowerzysty 🙂

  8. IC to porażka, choć zależy czy wagony są polskie czy np. czeskie. Te drugie są ok. W Polskich rowery wiszą w przedsionku, gdzie w weekendy siedzą pasażerowie bez miejscówek i walają się bagaże. Na taki rower non stop trzeba uważać, bo ktoś o niego się nie oparł i czegoś nie uszkodził. A o wieszakach nie wspomnę. Jadąc raz do Gdyni miałem okazję przekonać się jaki cymbał to projektował. Szosa wchodzi, a jakże. Ale góral? Miejsce na oponę jest za wąskie. A koło 29" zapiera się o sufit, nie pozwalając zaczepić się o hak. Aha i na jednym z wieszaków hak był po przeciwnej stronie niż rowek na oponę. Pani której pomagalem podwiesić rower trzymała go, a ja jakoś motałem linką, by w ogóle go zawiesić. No i rzecz jasna te drzwi, pamiętające Gomułkę – nie rozsuwane, a ta wajcha i trzeba walnąć całym ciężarem ciała, by się otworzyły. Ja mały i cherlawy nie jestem, dam sobie radę, ale drobna kobieta? I wąskie to, nie ma jak tego roweru wytargać jakoś łatwo.

    No i zawsze jakiś kretyn musi zestawić skład tak, że wagony nie są logicznie 1,2,3,4,5,6,7 tylko losowo np. 4,2,1,5,6,7,3. I potem szukaj na dworcu gdzie staje na minutę, który to ten Twój, wymarzony, gdzie masz rezerwację. I tłumacz tym co okupują miejsce dla rowerów, ze masz miejscówkę i musisz go tam powiesić, jak oni sobie tam siedzą, bo kupili bilet u konduktora.

    Znacznie lepiej jest w Kolejach Mazowieckich czy Małopolskich. Tam ktoś myslał przy projektowaniu wagonów

    PKP mimo wielu przemian i zmian na lepsze, to nadal jest stan umysłu rodem z "Dnia Świra". Przejedziesz K…. Później

Leave A Reply