Czołówka z rowerzystą.
Dojeżdżając do krzyżówki gdzie z prawej strony często wyjeżdżają rowerzyści ZAWSZE zwalniam lub jak nie widać nikogo z naprzeciwka zjeżdżam maksymalnie na lewą stronę. Tu, jak widać, nie da się zjechać bo z naprzeciwka jadą rowerzyści więc zwalniam. Widząc rowerzystkę która wyjechała z prawej strony zwalniam jeszcze bardziej i… chłopak z naprzeciwka zjeżdża i wali na czołówkę.
Na pytanie … “coś Ty chłopie zrobił?”
Odpowiedział, że… On tam skręcał 🤦
Mówię, że nie można tak przed kimś zjeżdżać, zajeżdżać drogi…
Przeprosił.
Na szczęście prędkości były niewielkie ale jak pomyślę co się dzieje gdy jeden z drugim leci na pałę i jest takie zdarzenie? Ucierpiała przerzutka i łokieć rowerzysty.
U mnie przedni błotnik będzie do wymiany.
Ja widać prędkość ma znaczenie.
#reels #viral #warszawa #poland #kolizja #rower #hulajnoga

Share.

29 Comments

  1. Wina skręcającego w lewo jest bezdyskusyjny, ale nie wiem dlaczego filmujący nie reagował widząc co się święci – nie widać aby hamował ani by próbował ostrzec drugiego rowerzystę. Mi nie raz zdarzało się, że ktoś by wpadł na mnie, bo nie zauważył, pomimo, że nawet w dzień jeżdżę z migajacym światłem przednim. Poza jednym przypadkiem kiedy pijany rowerzysta skręcił w lewo, gdy go wyprzedzałem i uderzył się we mnie, to zawsze hamowanie i trąbienie przynosiło skutek. Druga sprawa, ze trzeba zachowywać zasadę ograniczonego zaufania. Ja zawsze zwalniam przy takich skrzyżowaniach, bo zakładam że inni wymuszą pierwszeństwo. Dzięki temu nie raz uniknąłem kolizji. Wiem, że to jest wkurzające, że muszą myśleć za innych. Mnie też to irytuje, a winni często nawet nie przeproszą, ale mamy takie a nie inne społeczeństwo. Co mi przyjdzie z słuszności mojej racji mając rozbity rower, siniaki i inne urazy lub lądując na cmentarzu. Niestety u nas na drogach to istna dżungla. Myślę z wyprzedzeniem, bo nie chcę dać się zabić.

  2. W Krakowie 90% rowerzystów jedzie zgodnie z zasadą: pierwszeństwo ma ten który jest pierwszy, albo ten który jest bardziej uparty i do końca nie odpuści. Wina skręcającego rowerzysty jest bezsprzeczna, ale to żadne dziwne zachowanie, to codzienność, o zgrozo

Leave A Reply