🇱🇮 Liechtenstein na rowerze – jedno z najmniejszych państw świata w jeden dzień! 🚴♂️
Zapraszam na wyjątkową rowerową wyprawę przez całe Księstwo Liechtenstein – państwo, które dosłownie można przejechać w jeden dzień!
W trakcie trasy zobaczymy najciekawsze miejsca, zabytki i atrakcje tego niezwykłego kraju położonego między Szwajcarią a Austrią.
📍 Co zobaczysz w tym odcinku:
• przejazd wzdłuż rzeki Ren – granicy Liechtensteinu i Szwajcarii,
• zabytkowy drewniany most z 1901 roku,
• Rheinpark Stadion – dom reprezentacji Liechtensteinu,
• stolicę kraju – Vaduz,
• majestatyczny Zamek Vaduz, siedzibę książęcej rodziny,
• winnice i klimatyczne uliczki stolicy,
• średniowieczny Zamek Gutenberg w Balzers,
• oraz spokojny powrót malowniczą ścieżką wzdłuż Renu.
🚴♂️ Długość trasy: ok. 70 km
🌍 Trasa: Bad Ragaz (Szwajcaria) → Bendern → Schaan → Vaduz → Balzers → powrót wzdłuż Renu do Szwajcarii.
🎥 Ten odcinek to połączenie podróży, historii i rowerowej przygody – idealny pomysł na jednodniową wyprawę po jednym z najmniejszych, a zarazem najbogatszych państw świata.
–––––
Strava:
https://www.strava.com/activities/15514524002
Komoot:
https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2509663015
–––––
0:00 Intro
0:35 Wzdłuż Renu
1:52 Most
2:28 Rheinpark Stadion
2:52 Ciekawostki
4:17 Schaan
5:07 Zamek Vaduz
6:15 Winnica
6:44 Vaduz
7:57 Zamek Gutenberg
9:06 Balzers
9:24 Powrót wzdłuż Renu
–––––
Music:
“Blue red sky” by Flyin
“The journey is not ours” by Volcano Peaks
“Hard wired” by Martin Hall
“Drift” by Helmut Schenker
Jedziemy do państwa, które można zjechać na rowerze w jeden dzień. Dosłownie.
Zobaczymy wyjątkowy drewniany most, stadion narodowy, zaliczymy dwa
średniowieczne zamki, no i przede wszystkim zwiedzamy stolicę, jaką jest
Vaduz. Wybieramy się dzisiaj do Liechtenstein’u. Jest wspaniała pogoda, idealny moment, żeby obejrzeć Liechtenstein. Zaczynamy – nie
inaczej – tylko tradycyjnie ulubionym odcinkiem wzdłuż Renu. Z tą różnicą, że
dzisiaj pojedziemy dłużej, bo w sumie będzie to blisko 30 km. Liechtenstein to małe państwo, które
dosłownie można zjechać rowerem w jeden dzień. Jego naturalną zachodnią granicą
jest właśnie Ren, a po wschodniej stronie są nią wysokie góry.
Jadąc od południa przez kilkanaście kilometrów jesteśmy po stronie
szwajcarskiej, aż do miejscowości Sevelen. Tutaj na rzece znajduje się most,
którym przedostaniemy się na drugą stronę, już na stronę Księstwa.
Most jest ostatnim drewnianym tego typu na Renie. Ma blisko 125 lat, bo został
zbudowany w 1901 roku i jest długi na 135 m.
U wejście wita nas tabliczka, w której władze stolicy Vaduz uprzejmie zachęcają
do zbierania końskich odchodów z ziemi. Dzięki temu most pozostaje czysty dla
wszystkich, którzy z niego korzystają. Jak widać nie wszyscy biorą sobie to do
serca. Zaraz po drugiej stronie wita nas Rheinpark Stadion. To właśnie tutaj swoje mecze rozgrywa reprezentacja
Liechtensteinu, a na co dzień jest to dom klubu FC Vaduz. Przed nami parę kilometrów wzdłuż Renu,
tym razem już po stronie Księstwa. To dobry moment, żeby opowiedzieć o kilku
ciekawych faktach. To państwo nie ma własnej waluty. Zapłacimy tu frankiem
szwajcarskim, ale w wielu miejscach honorowane jest też euro.
Pomimo małych rozmiarów i liczebności mieszka tu 39 000 ludzi. To jedno z
najbogatszych państw świata. Liechtenstein nie ma własnego więzienia,
a skazani trafiają do zakładów zamkniętych w Austrii. Samo państwo
cieszy się dosyć niską przestępczością. Nie mają też własnego lotniska, podobnie
jak Andora, San Marino czy Watykan. Państwo jest neutralne, nie posiada też
własnego wojska. W okolicach miejscowości Bendern
odbijamy wreszcie na wschód i kierujemy się w głąb Księstwa.
Staramy się unikać bardziej ruchliwych ulic. Szukamy kameralnych dróg wśród
mniejszych osiedli. Po drodze mijemy miejscowość Schaan. Na rondzie znajduje się ozdoba, która wiele
mówi o tym, gdzie się znajdujemy. To tutaj ma swoją siedzibę producent
popularnych elektronarzędzi. Naszą pierwszą atrakcją jest zamek Vaduz. Znajduje się na niewielkim
wzgórzu, więc czeka nas pierwszy podjazd. Jak dotąd jechaliśmy drogą dość
płaską, więc wreszcie będzie to jakaś odmiana. Mijamy relief osadzony w wapiennym murze to pomnik upamiętniający sprawującego władzę w
latach 30 XX wieku Franca I. Zbudowany jeszcze w średniowieczu zamek
jest siedzibą książąt Liechtensteinu był wielokrotnie poddawany renowacji.
Ostatnia duża zmiana była realizowana w XIX wieku. Normalnie nie jest dostępny
do zwiedzania dla turystów. Można jedynie go podziwiać z zewnątrz,
przy okazji cieszyć się niezwykłą panoramą miasta w dole. Zjeżdżamy z powrotem do miasta. Po
drodze przejeżdżamy przez dość dużą winnicę, ale zaraz potem trafiamy na
świetną ścieżkę rowerową, która wiedzie przez miasto. Rozciąga się wzdłuż części
parkowej zlokalizowanej przy rzeczce. W ten sposób trafiamy do samego centrum stolicy. Jest bardzo kameralne.
W jednym miejscu skumulowane są najważniejsze instytucje i atrakcje
takie jak ratusz miejski, muzea, parlament czy katedra świętego Floriana.
Wszystko można zobaczyć podczas jednego spaceru. Dookoła oczywiście są kawiarnie,
restauracje oraz sporo sklepów, nie tylko z pamiątkami. Zmierzamy dalej na południe. Jedziemy w
poszukiwaniu ostatniej zaplanowanej dzisiaj atrakcji, jaką jest zamek
Gutenberg. Zamek Gutenberg jest drugim, po tym
znajdującym się w Vaduz, który przetrwał do dzisiaj. Znajduje się na skale, 70 m
wyżej od poziomu Renu. Powstał jeszcze w XIX wieku. W
przeciwieństwie do zamku Vaduz, ten jest całkowicie dostępny dla turystów. Po stromym zjeździe jesteśmy znów wśród
małej zabudowy w Balzers. Kierujemy się jej spokojnymi uliczkami w poszukiwaniu trasy wzdłuż Renu. Ta piękna droga oznacza, że już wracamy z powrotem.