An insight into everyday urban riding, traffic flow, and the rhythm of the city from a cyclist’s perspective. In the city center, there are virtually no low-speed zones. Instead, fast multi-lane car traffic, a lack of speed enforcement, and extremely narrow bike lanes — often just 80 cm wide — make Wrocław’s core far from family-friendly for cycling. Under such conditions, a road bike is the only practical choice for commuting — the fastest human-powered way to stay ahead of cars — aside from the many popular (and technically illegal) e-bikes that reach 50–60 km/h.
3 Comments
Ooo, pilocik do Garmina 🙂 też mam, cenię i chwalę.
05:50 oj, nie wiem czy to fajne rozwiązanie, pas rowerowy pomiędzy pasami z samochodami…
Tyle dźwięków i to nieprzyjemnych na rowerze, daj Pan spokój, tego nie da się słuchać, u mnie tylko delikatny szum opony i świst wiatru.
Nienawidzę jeździć po mieście 🙁 jest to tak nieprzyjemne z wielu względów. Ścieżki rowerowe zaczynające się i kończące w nielogiczny sposób, często nie da się oddychać bo jeżdżą samochody z niesprawnymi układami wydechowymi, hałas i wszechobecne niebezpieczeństwo. Ogólnie lipa. Rower to tylko poza miastem.