Day 6, over 415km. Not much riding done on days 4 & 5, so no videos.
On day six I left Berlin behind, trying (successfully) to time my ride between huge downpours.
Around 2hrs 15 minutes into the footage I leave rolling villages behind and enter the hills (cue “Run To The Hills” by Iron Maiden), roads become curvy and – at times – challenging.
Around 2hrs and 45 minutes I entered the mountains (cue “Diggy Diggy Hole” by Wind Rose), with temperature drop over 15C (minimum I saw was +9). Stunning views and ride.
And finally, past 4hrs 20 minutes, a river valley were it got even warmer than before, over 30C, with again stunning views, going under the tall bridge carrying motorway 7, some curvy roads and Kassel.
Dzień szósty, ponad 415km. Niespecjalnie jeździłem w czasie dni czwartego i piątego, więc nie ma materiału.
Dnia szóstego zostawiłem Berlin za sobą próbując (całkiem skutecznie) przemknąć się pomiędzy potężnymi ulewami.
Około dwóch godzin i piętnastu minut filmu udało mi się zostawić miasteczka-ulicówki za sobą i wjechać między (i na) wzgórza (podkład z “Run To The Hills” Iron Maiden), drogi stały się bardziej kręte i – czasem – wymagające.
Pół godziny później wjechałem już w góry (podkład z “Diggy Diggy Hole” grupy Wind Rose), gdzie temperatura spadła o ponad 15C (najniższa jaką zauważyłem to +9). Przepiękne widoki.
I w końcu, po znaczniku 4h 20m, dolina rzeki gdzie zrobiło się cieplej niż było wcześniej tego dnia, ponad 30C, i ponownie wspaniałe widoki, przejazd pod wysokim mostem po którym biegnie autostrada nr 7, nieco więcej krętych dróg i Kassel.